|
Wpisany przez krajewmac
|
|
czwartek, 14 stycznia 2010 15:50 |
|
Z pozoru niewinna wizyta w Sieci może jednak pociągnąć za sobą bardzo bolesne konsekwencje. Dlatego troszcząc się o swój materialny dobytek, trzeba dbać także o bezpieczeństwo w wirtualnym świecie, gdzie zagrożenia są równie szkodliwe jak w rzeczywistości.
Jak wskazują raporty, w przeciągu ostatniej dekady nastąpił gwałtowny wzrost zagrożeń występujących w Internecie. O ile jeszcze rok 2007 był względnie spokojny, o tyle już w pierwszym półroczu bieżącego roku, odnotowano kilkukrotny wzrost niebezpiecznego oprogramowania krążącego w Sieci.
W Polsce z internetowych sklepów średnio korzysta około 36% internautów. Stanowią oni jedną z grup, spośród której hakerzy wybierają ofiary swoich ataków. Przeglądając serwisy aukcyjne czy odwiedzając sklepy online, niejednokrotnie pod wpływem chwili podejmujemy decyzję o kupnie towaru. Beztrosko wpisujemy swoje dane personalne oraz numer karty kredytowej i nie zdajemy sobie sprawy z tego, że właśnie w tym momencie staliśmy się ofiarą ataku cyberzłodziei. Hakerzy kontrolując i monitorując nasze działania w Sieci, są w stanie uzyskać nie tylko dane, które pozwolą zidentyfikować klienta, ale także umożliwią dostęp np. do konta w banku internetowym.
By zakupy dokonywane przez Internet były całkowicie bezpieczne, bezwzględnie należy pamiętać o dokładnym i skutecznym zabezpieczeniu swojego komputera. Działanie programów antywirusowych polega na nieustannym kontrolowaniu i sprawdzaniu, jakie pakiety informacji przedostają się na komputer. Blokują one dostęp szkodliwego oprogramowania oraz chronią przed działaniem hakerów. Dodatkowe wzmocnienie w postaci firewall blokuje szkodliwe połączenia przychodzące spoza sieci oraz zabezpiecza komputer przed nieautoryzowanym dostępem z zewnątrz. „Ściana ogniowa” zapobiega też rozprzestrzenianiu SPAM-u, blokując odwołania generowane z jednego adresu IP.
Na działanie groźnych programów nie są już tylko narażeni użytkownicy Windowsa. Linux oraz Macintosh uznawane do tej pory za bezpieczne systemy operacyjne, również doczekały się szkodliwego oprogramowania, tworzonego specjalnie pod te aplikacje. Na niebezpieczne działania hakerów narażeni są również właściciele sklepów internetowych. Korzystając z darmowych aplikacji i gotowych szablonów ściągniętych z Sieci, nieświadomie pobierają złośliwe oprogramowanie, które pozwala cyberzłodziejowi włamać się do serwisu i dowolnie zarządzać jego treścią. Często wina leży także po stronie błędów, celowo umieszczanych w skryptach PHP, które ułatwiają hakerom złamanie i tak słabych zabezpieczeń aplikacji.
W życiu codziennym staramy się wykazywać należytym rozsądkiem i ostrożnością. Jednak już korzystając z Internetu kierujemy się irracjonalną wręcz beztroską. Powodowani jesteśmy złudnym poczuciem bezpieczeństwa, a konsekwencje takiej postawy mogą być bardzo dotkliwe. Dlatego troszcząc się o swój materialny dobytek, trzeba dbać także o bezpieczeństwo w wirtualnym świecie, gdzie zagrożenia są równie szkodliwe jak w rzeczywistości.
W Polsce z internetowych sklepów średnio korzysta około 36% internautów. Stanowią oni jedną z grup, spośród której hakerzy wybierają ofiary swoich ataków. Przeglądając serwisy aukcyjne czy odwiedzając sklepy online, niejednokrotnie pod wpływem chwili podejmujemy decyzję o kupnie towaru.
Beztrosko wpisujemy swoje dane personalne oraz numer karty kredytowej i nie zdajemy sobie sprawy z tego, że właśnie w tym momencie staliśmy się ofiarą ataku cyberzłodziei. Hakerzy kontrolując i monitorując nasze działania w Sieci, są w stanie uzyskać nie tylko dane, które pozwolą zidentyfikować klienta, ale także umożliwią dostęp np. do konta w banku internetowym.
By zakupy dokonywane przez Internet były całkowicie bezpieczne, bezwzględnie należy pamiętać o dokładnym i skutecznym zabezpieczeniu swojego komputera. Działanie programów antywirusowych polega na nieustannym kontrolowaniu i sprawdzaniu, jakie pakiety informacji przedostają się przez nasz komputer.
Blokują one dostęp szkodliwego oprogramowania oraz chronią przed działaniem hakerów. Dodatkowe wzmocnienie w postaci firewall blokuje szkodliwe połączenia przychodzące spoza sieci oraz zabezpiecza komputer przed nieautoryzowanym dostępem z zewnątrz.
Na niebezpieczne działania hakerów narażeni są również właściciele sklepów internetowych. Korzystając z darmowych aplikacji i gotowych szablonów ściągniętych z Sieci, nieświadomie pobierają złośliwe oprogramowanie, które pozwala cyberzłodziejowi włamać się do serwisu i dowolnie zarządzać jego treścią.
Pamiętajmy, iż wszystkie działania podjęte przez nas w Internecie nie pozostają bez konsekwencji. Ślady naszej wirtualnej obecności są zawarte niemal wszędzie i z dużym powodzeniem mogą zostać wykorzystane przeciw nam. Dlatego starajmy się rozważnie korzystać z coraz to nowszych środków komunikacji elektronicznej.
Dodaj do:
Deli.cio.us
Digg
reddit
Facebook
Wykop
|
|
Zmieniony: czwartek, 14 stycznia 2010 16:36 |
|
Wpisany przez krajewmac
|
|
czwartek, 14 stycznia 2010 12:35 |
|
Konsekwencją otrzymywania e-faktur jest obowiązek ich przechowywania w sposób umożliwiający na żądanie, organów podatkowych lub organów kontroli skarbowej dostępu do nich drogą elektroniczną. Obowiązek ten dotyczy również podatników wystawiających e-faktury.
Faktury przesłane oraz otrzymane w formie elektronicznej powinny być przechowywane przez ich wystawcę oraz odbiorcę:
w formie elektronicznej;
w formacie, w którym zostały przesłane,
w sposób gwarantujący autentyczność ich pochodzenia:
w sposób gwarantujący integralność ich treści,
w sposób gwarantujący czytelność przez cały okres ich przechowywania;
w sposób umożliwiający na żądanie, zgodnie z odrębnymi przepisami, organów podatkowych lub organów kontroli skarbowej natychmiastowy, pełny i ciągły dostęp drogą elektroniczną tym organom do przechowywanych faktur.
Faktury przesyłane oraz otrzymywane w formie elektronicznej powinny być przechowywane przez ich wystawcę oraz odbiorcę:
- w formie elektronicznej
- w formacie, w którym zostały przesłane
- w sposób gwarantujący autentyczność ich pochodzenia
- w sposób gwarantujący integralność ich treści
- w sposób gwarantujący czytelność przez cały okres ich przechowywania
Termin przechowywania e-faktur jest taki sam, jak dla faktur papierowych, czyli dla podatników podatku dochodowego przez 6 pełnych lat kalendarzowych następujących po roku wystawienia.
Na żądanie organu podatkowego podatnik musi przedstawić dowody poniesienia wydatku w formie faktury VAT papierowej lub elektronicznej. Dokumentem jest także wydruk potwierdzenia przelewu elektronicznego z tytułu tych faktur.
Dodaj do:
Deli.cio.us
Digg
reddit
Facebook
Wykop
|
|
Zmieniony: czwartek, 14 stycznia 2010 13:29 |
|
Wpisany przez krajewmac
|
|
czwartek, 14 stycznia 2010 10:46 |
|
Podatnik, który zmieni miejsce zamieszkania, może skorzystać z ulgi internetowej z obu mieszkań, a wydatki na sieć musi udokumentować fakturą VAT.
Miejsce zamieszkania można zmieniać dowolną liczbę razy w trakcie roku. Jednak pojawia się pytanie, czy przy zmianie mieszkania można skorzystać z ulgi internetowej, jeśli w każdym mieszkaniu podatnik opłacał internet i posiada faktury VAT potwierdzające te wydatki.
Patrycja Kowalczyk, konsultant w Accreo Taxand, wyjaśnia nam, że ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z późn. zm.) przyznaje podatnikom możliwość odliczenia od podstawy opodatkowania wydatków z tytułu użytkowania internetu w ich miejscu zamieszkania (do 760 zł w roku podatkowym). Podstawowym kryterium skorzystania z ulgi internetowej jest użytkowanie internetu w miejscu zamieszkania. Ustawa nie zawiera warunku posiadania tego samego miejsca zamieszkania przez cały rok.
– Jeśli podatnik zmieni miejsce zamieszkania w trakcie roku, możliwość skorzystania z ulgi internetowej dotyczy zarówno wydatków na internet w pierwszym miejscu zamieszkania, poniesionych do dnia zmiany miejsca zamieszkania, jak i wydatków na użytkowanie internetu w nowym miejscu zamieszkania – poniesionych od dnia zmiany miejsca zamieszkania – stwierdza Patrycja Kowalczyk.
Dodaje, że ulga przysługuje, gdy podatnik prawidłowo udokumentuje wydatki na użytkowanie internetu. Ustawa wprowadza warunek posiadania faktur VAT, z których wynika wysokość poniesionych wydatków.
– Ponieważ możliwość odliczenia dotyczy tylko wydatków z tytułu użytkowania internetu w miejscu zamieszkania, należy przyjąć, że na fakturach powinno być wskazane miejsce zamieszkania podatnika – argumentuje nasz ekspert z Accreo Taxand.
Należy pamiętać, że podatnicy PIT, którzy nie prowadzą działalności gospodarczej, muszą poinformować urząd skarbowy o zmianie danych objętych zgłoszeniem identyfikacyjnym (w tym o zmianie adresu miejsca zamieszkania) w terminie 30 dni od dnia, w którym nastąpiła zmiana. Aktualizacji danych należy dokonać na formularzu NIP-3.
Od wydatków związanych z użytkowaniem internetu przysługuje nam ulga podatkowa. Co jednak w sytuacji, gdy zmienimy miejsce zamieszkania? Czy wydatki poniesione w odrębnym miejscu zameldowania uprawniają nas do ulgi internetowej w takim samym stopniu jak w przypadku poprzedniej lokalizacji? Czy możemy starać się o odliczenie kosztów eksploatacji internetu z obydwu miejsc zamieszkania w ramach jednego roku obliczeniowego? I jak należy to udokumentować?
Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z późn. zm.) przyznaje podatnikom możliwość odliczenia od podstawy opodatkowania wydatków z tytułu użytkowania internetu w ich miejscu zamieszkania. Podstawowym kryterium skorzystania z ulgi internetowej jest użytkowanie internetu w miejscu zamieszkania. Ustawa nie zawiera warunku posiadania tego samego miejsca zamieszkania przez cały rok.
Jeśli podatnik zmieni miejsce zamieszkania w trakcie roku, możliwość skorzystania z ulgi internetowej dotyczy zarówno wydatków na internet w pierwszym miejscu zamieszkania, poniesionych do dnia zmiany miejsca zamieszkania, jak i wydatków na użytkowanie internetu w nowym miejscu zamieszkania, poniesionych od dnia zmiany miejsca zamieszkania.
Ulga przysługuje, gdy podatnik prawidłowo udokumentuje wydatki na użytkowanie internetu. Ustawa wprowadza warunek posiadania faktur VAT, z których wynika wysokość poniesionych wydatków.
Ponieważ możliwość odliczenia dotyczy tylko wydatków z tytułu użytkowania internetu w miejscu zamieszkania, należy przyjąć, że na fakturach powinno być wskazane miejsce zamieszkania podatnika.
Należy pamiętać, że podatnicy PIT, którzy nie prowadzą działalności gospodarczej, muszą poinformować urząd skarbowy o zmianie danych objętych zgłoszeniem identyfikacyjnym (w tym o zmianie adresu miejsca zamieszkania) w terminie 30 dni od dnia, w którym nastąpiła zmiana. Aktualizacji danych należy dokonać na formularzu NIP-3.
Nie ma więc formalnych przeszkód, by przysługującej nam ulgi internetowej nie odliczyć, nawet jeżeli zmieniliśmy miejsce naszego pobytu, niezależnie od tego czy uczyniliśmy to raz, czy okoliczności skłaniały nas do tego kilkukrotnie.
Dodaj do:
Deli.cio.us
Digg
reddit
Facebook
Wykop
|
|
Zmieniony: czwartek, 14 stycznia 2010 11:40 |
|
Wpisany przez krajewmac
|
|
czwartek, 14 stycznia 2010 09:19 |
|
Jeżeli w trakcie imprezy turystycznej stwierdzimy wadliwe wykonywanie umowy powinniśmy niezwłocznie zawiadomić o tym wykonawcę usługi oraz organizatora turystyki w sposób odpowiedni dla rodzaju usługi.
Turysta ma prawo złożyć reklamację jeszcze w czasie trwania wyjazdu na ręce rezydenta lub pilota, którzy są przedstawicielami organizatora na miejscu. Pilot powinien potwierdzić turyście przyjęcie reklamacji. Jeżeli sam nie może jej załatwić, musi przekazać sprawę do organizatora wyjazdu. Jeżeli reklamacja nie zostanie uwzględniona podczas trwania naszych wakacji, składamy ja po przyjeździe do Polski, ale przestrzegając terminu do jej złożenia, czyli 30 dni od daty zakończenia imprezy. Jeżeli nie złożymy reklamacji w terminie do tego przewidzianym, może ona zostać przez organizatora odrzucona. Wtedy zostaje nam powództwo cywilne (przedawnienie tego typu roszczeń upływa po okresie 10 lat). Biuro nie ma prawa zastrzegać sobie terminów bardzo krótkich, np. 24-godzinnego lub 7-dniowego.
Na dodatek ustawa o usługach turystycznych nie określa skutków niedochowania terminu składania reklamacji. Wobec tego uznaje się, że niezachowanie terminu przewidzianego na złożenie reklamacji nie powoduje automatycznie wygaśnięcia roszczeń klienta z tytułu niewykonanej lub nienależycie wykonanej usługi. Możliwe jest jej zgłoszenie nawet po kilku tygodniach od zakończenia imprezy turystycznej. Jednakże organizator może uchylić się od odpowiedzialności za uchybienia, które mogły być usunięte w przypadku wykonania przez klienta obowiązku zgłoszenia reklamacji w przewidzianym do tego terminie. Dodatkowo należy pamiętać, że to klient musi wykazać wadliwe wykonanie usługi. Upływ czasu utrudni mu to zadanie.
Na rozpatrzenie reklamacji biuro ma 30 dni. Jeżeli została ona złożona u pilota lub rezydenta podczas trwania imprezy, wówczas termin ten liczy się od dnia jej zakończenia. Natomiast, jeżeli reklamacja została złożona po powrocie, wówczas czas liczy się od dnia złożenia reklamacji. Jeżeli organizator w ciągu 30 dni nie ustosunkuje się do złożonej przez nas reklamacji na piśmie - oznacza to, że reklamację uznaje za uzasadnioną i powinien spełnić żądania klienta. W tym wypadku czas działa na naszą korzyść.
Nie ma gotowego wzoru reklamacji, ale na pewno w reklamacji do biura podróży należy dokładnie opisać wady wyjazdu, dołączyć zdjęcia, oświadczenia innych osób, kopię reklamacji wręczonej rezydentowi czy pilotowi, kopię rachunków np. za kort tenisowy, rowery, wejście na plażę czy leżaki, które miały być gratis. W podsumowaniu należy napisać jakiego odszkodowania się domagamy.
Organizator turystyki jest odpowiedzialny za nienależyte wykonanie usługi turystycznej. Jeżeli wycieczka jest organizowana w sposób inny niż umawiano się podczas zawierania umowy, np. hotel ma inne położenie albo jest o niższym standardzie, to można żądać stosownego odszkodowania.
Nienależyte wykonanie usługi turystycznej, czyli nieprawidłowe jej wykonanie w stosunku do tego na co strony się umawiały i co wynika z zawartej między nimi umowy, powoduje po stronie organizatora turystyki odpowiedzialność odszkodowawczą. Dotyczy to również usług, które nie były wykonywane bezpośrednio przez organizatora, tylko przez osoby trzecie, np. przelot, transport, ale miały związek z realizacją umowy.
Do najczęstszych problemów konsumentów wynikających z nienależytego wykonywania umowy zaliczyć można: gorszy standard hotelu, gorsze położenie, np. jest za daleko od centrum albo jest położony za daleko od plaży, brak dodatkowych wycieczek, brak odpowiedniego wyposażenia w pokoju, brak odpowiedniego wyżywienia albo w mniejszych ilościach, skrócony czas trwania imprezy turystycznej, brak transferu albo jego spóźnienie, brak przewidzianych zabiegów.
Organizator odpowiada za wszystkie te niedogodności i nie może bronić się tym, że jest to wina hotelu, restauracji czy linii lotniczych. Nie może też kazać konsumentowi składać reklamacji do tych podmiotów.
Sytuacja, w której umowa z biurem podróży nie została wykonana w sposób należyty skutkuje powstaniem po stronie konsumenta roszczenia odszkodowawczego. Klient ma prawo złożyć reklamacje i domagać się odpowiedniej kwoty. Pomocna w tym celu może być tzw. karta frankfurcka, która określa w sposób procentowy bonifikatę ceny umownej w stosunku do uchybień jakich dopuścił się organizator.
Usługi turystyczne również podlegają prawom reklamacji. Planując wyjazd zamierzamy odpocząć od spraw codziennych, bardziej przyziemnych, niecodziennych zdarzeń. Warto jednak znać swoje prawa w sytuacji, gdy długo oczekiwany wyjazd okazuje się być niekoniecznie tak wymarzonym.
Turysta ma prawo złożyć reklamację jeszcze w czasie trwania wyjazdu na ręce rezydenta lub pilota, którzy są przedstawicielami organizatora na miejscu. Pilot powinien potwierdzić turyście przyjęcie reklamacji. Jeżeli sam nie może jej załatwić, musi przekazać sprawę do organizatora wyjazdu.
Jeżeli reklamacja nie zostanie uwzględniona podczas trwania naszych wakacji, składamy ją po przyjeździe do Polski, ale przestrzegając terminu do jej złożenia, czyli 30 dni od daty zakończenia imprezy. Jeżeli nie złożymy reklamacji w terminie do tego przewidzianym, może ona zostać przez organizatora odrzucona. Biuro nie ma prawa zastrzegać sobie terminów bardzo krótkich, np. 24-godzinnego lub 7-dniowego.
Jeżeli organizator w ciągu 30 dni nie ustosunkuje się do złożonej przez nas reklamacji na piśmie - oznacza to, że reklamację uznaje za uzasadnioną i powinien spełnić żądania klienta. W tym wypadku czas działa na naszą korzyść.
Nie ma gotowego wzoru reklamacji, ale na pewno w reklamacji do biura podróży należy dokładnie opisać wady wyjazdu, dołączyć zdjęcia, oświadczenia innych osób, kopię reklamacji wręczonej rezydentowi czy pilotowi, kopię rachunków. W podsumowaniu należy napisać jakiego odszkodowania się domagamy.
Nienależyte wykonanie usługi turystycznej, czyli nieprawidłowe jej wykonanie w stosunku do tego na co strony się umawiały i co wynika z zawartej między nimi umowy, powoduje po stronie organizatora turystyki odpowiedzialność odszkodowawczą. Dotyczy to również usług, które nie były wykonywane bezpośrednio przez organizatora, tylko przez osoby trzecie, np. przelot, transport, ale miały związek z realizacją umowy.
Organizator odpowiada za wszystkie te niedogodności i nie może bronić się tym, że jest to wina hotelu, restauracji czy linii lotniczych. Nie może też kazać konsumentowi składać reklamacji do tych podmiotów.
Sytuacja, w której umowa z biurem podróży nie została wykonana w sposób należyty skutkuje powstaniem po stronie konsumenta roszczenia odszkodowawczego. Klient ma prawo złożyć reklamacje i domagać się odpowiedniej kwoty.
Jako turyści niekoniecznie musimy być zdani na los szczęścia, jako klienci biur turystycznych mamy wyraźnie określone przepisami prawa gwarancje. Korzystając ze swych uprawnień w sposób świadomy przyczyniamy się do podwyższenia standardów panujących na rynku usług turystycznych.
Dodaj do:
Deli.cio.us
Digg
reddit
Facebook
Wykop
|
|
Zmieniony: czwartek, 14 stycznia 2010 10:08 |
|
|